Trackmania Sunrise Extreme

Czymże jest Trackmania? To znana i lubiana seria gier traktujących o szalonych wyścigach bez nawet odrobiny realizmu. Ale to właśnie na tym polega magia i siła Trackmanii. Potrafi wciągnąć na długie godziny, a dodatkowo dysponuje edytorem tras przez co w sieci możemy znaleźć całą masę nowych torów czy przeszkód. Oryginalne i urozmaicone tryby pozwalają zapomnieć o bożym świecie. Najnowsza produkcja z serii czyli Trackmania Sunrise Extreme jest w zasadzie rozszerzeniem do zwykłego Sunrise. Jeśli ktoś dysponuje podstawką i ma szybkie łącze to może ściągnąć dodatek za darmo z sieci. Jeśli jednak tak nie jest, to warto biec do sklep, bo jest po co.  

Niegdyś królem szalonych wyścigów było świetne Stunt GP. Prosta, ale jednocześnie dopracowana ścigałka szybko zdobyła popularność. Potem nie było w zasadzie większych hitów aż do czasu ukazania się Trackmanii. Najpierw była Trackmania Original, potem Sunrise, a teraz mamy już Sunrise Extreme. To tak naprawdę rozszerzona i udoskonalona poprzedniczka.

O co chodzi? Do wyboru mamy jeden z kilku trybów gry. Jest wyścig, pokazy akrobatyczne czy nawet układanie puzzli! Zdecydowanie najciekawszy jest naturalnie wyścig z przeciwnikami, następnie mamy też wyścig z czasem. Za każde zwycięstwo, bądź też którąś z trzech pierwszych lokat otrzymujemy medal i odblokowujemy kolejne trasy. I tak do końca na wszystkich rodzajach rozgrywki. Tory to istne cuda. Mamy tutaj rampy, skocznie, grudy itp. Niestety co niektóre są tak udziwnione, że na początku warto puścić przed siebie komputerowego gracza, aby pokazał nam jak wybić się z rampy czy jak pokonać daną przeszkodę. Niekiedy zaczniemy się irytować zanim odgadniemy w którą stronę trzeba w ogóle jechać! Takie przypadki to tylko wyjątki i reszta gry to już sam miód.

Trackmania nie ma za wiele wspólnego z realizmem. Model jazdy jest czysto zręcznościowy, osiągamy prędkości w granicach 300-500 km/h. Autka naturalnie nie ulegają zniszczeniu. Co niektóre skoki to prawdziwe „wycieczki w kosmos”. Po takim czymś prawdziwy samochód ulega „rozdrobnieniu”. Ciekawym elementem jest natomiast „kaczka” na wodzie (bez skojarzeń). Nie raz trzeba odpowiednio polecieć w wodę, aby ta nas odbiła od swojej powierzchni i wróciła nas na trasę. Tory są doprawdy wymyślne, ale jakby komuś było mało warto zasięgnąć się Internetu i ściągnąć nowe lub samemu skonstruować takie cacko.

Samochodów jest od groma. Różnią się one modelem jazdy, ale gra samodzielnie przypasowuje dany samochód do danej trasy. Możemy zmienić co najwyżej lakier. Nie ma też jakichś wybitnych opcji tuningu. Może i dobrze, bo żeby ukończyć wszystkie tryby gry potrzeba masy czasu i takie bawienie się przy aucie mogłoby spowolnić szaloną rozrywkę. Dodatkowo o czym juz wcześniej wspominałem otrzymujemy medale. Kolorów chyba przedstawiać nie trzeba. Warto walczyć o te najcenniejsze, choć jest to piekielnie trudne i udaje się tylko na nielicznych trasach. Chyba tylko fanatyczni zwolennicy serii Trackmania są zdolni do przesiadywania całymi godzinami, żeby zdobyć jak najwięcej złotych.

Gra jest prosta i o to chodzi. Nie mamy tutaj realizmu jak w Richard Burns Rally i cała rozgrywka to szalona jazda przed siebie. I na tym właśnie polega fenomen opisywanej tutaj produkcji. To gra dla każdego. Dla tych starszych, którzy chcą się zrelaksować, ale także i młodsi gracze zostaną „zassani” przez Trackmanię. To prawdziwy relaksiacz, przy którym czas szybko płynie. Zdradzę jednak, że finałowa trasa w trybie Wyścig jest zupełnie przesadzona. W jaki sposób? Zostawiam to dla ciekawskich i grających. Sam, kiedy przystąpiłem do finałowego starcia doznałem szoku i … nie ukończyłem go.

Techland sprawił nam miłą niespodziankę. To jedna z najlepszych ścigałek tego roku, choć ci którzy posiadają poprzednie części niekoniecznie muszą się nią zachwycać. Jest w całości po polsku, łatwa w obsłudze i co najważniejsze mega-grywalna. Każdy powinien jej spróbować. To istna odskocznia od coraz to bardziej skomplikowanych, nowoczesnych produkcji. Co prawda Trackmania nie pozostaje za nimi w tyle, gdyż ma bardzo ładną grafikę (szczególnie woda i Słońce odbijające się od równiutkiego asfaltu). Razić może troszkę muzyka, na dłuższą metę nużąca. Poza tym od strony technicznej gra nie ma sobie nic do zarzucenia.

Całkiem niedawno recenzowaliśmy Trackmanię Sunrise i otrzymała ona wysoką ocenę. Autor w plusach wymienił m.in to że potrafi silnie uzależniać. Zgadzam się z tym całkowicie i również stawiam wysoką notę. Pozycja obowiązkowa dla każdego szukającego czystej rozrywki.

Skomentuj artykuł

Zostaw swoje słowa

Nie publikujemy adresów email


*